Rezurekcja i Wielka Niedziela

  • sobota, Kwi 15 2017
  • Napisane przez  P.Z.
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę

Słowo „rezurekcja” pochodzi od łacińskeigo „resurrectio” – zmartwychwstanie. To katolickie nabożeństwo znane od X wieku celebrowano albo późnym wieczorem sobotnim albo w niedzielny poranek. W Polsce było praktykowane od XII wieku, a ujenolicone procedury nadał mu Rytuał Piotrowski (1631), które zostały w 1927 roku potwierdzone Rytuałem Polskim.

Ceremoniał rezurekcji był bardzo bogaty. Były wybrane psalmy, teksty Ewangelii o Zmartwychwstaniu Chrystusa, i hymn „te Deum”. Po wyniesieniu z Grobu Najświętszego Sakramentu procesja trzy razy obchodziła kościół. Zmartwychwstanie ogłaszano słowami „-Surrexit Dominus de sepulchra!” (Zmartwychwstał Pan z grobu). Po rezurekcji wierni obejmowali się i całowali ze słowami „-Surrexit Dominus!”. Biły wtedy działa królewskie i strzelby myśliwskie, a strzały przez pustą beczkę zwielokrotniały huk. Ciemności nocne wokół kościołów rozświetlano dużymi ogniskami.

Już wtedy dzielono się jajkiem składając sobie życzenia. No i jadano suto. Na śnadaniu wielkanocnym, które urządzał książę Sapieha w Dereczynie (XVII w.) było aż 8760 dekorowanych pisanek! Każda symbolizowała jedną godzinę roku. Co jeszcze?
„Stało cztery przeogromnych dzików, to jest tyle ile części roku, każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias szynki, kiełbasy, prosiątka…. Stało tandem dwanaście, także całkiem pieczonych, ze złocistymi rogami, nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropiami, pardwami. Te jelenie wyrażały dwanaście miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste, tyle ile tygodni w roku, to jest pięćdziesiąt dwa, a wszystko wysadzane bakalią. Za tym było 365 babek, to jest tyle ile dni w roku. Co zaś do bibendy: były cztery puchary wina, dla czterech pór roku, tandem 12 konewek srebrnych z winem, dla 12 miesięcy tandem 52 baryłki srebrne z winem gratiam 52 tygodni, dalej 365 gąsiorów, a dla czeladzi dworskiej 8760 kwart miodu, to jest ile w roku godzin” Tak napisał Lucjan Siemieński (1845) o wielkanocnej biesiadzie u księcia Sapiehy w Dereczynie.


P.Z.

Czytany 31 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Opublikowano w Ludzie i miejsca

Dodaj komentarz

klik_sprawdz

Nowości